Michelle Wie, jedna z najsłynniejszych golfistek świata, ma na swoim koncie kolejne zawodowe zwycięstwo. W zeszłym tygodniu Amerykanka stanęła na podium w Canadian Women’s Open i upewniła się, że ścieżka, jaką obrała sezon wcześniej, była jak najbardziej słuszna.
Wie zasłynęła w światowym golfie już jako nastolatka. Jej pełna sukcesów kariera amatorska, ukoronowana zwycięstwem w turnieju U.S. Women’s Amateur Public Links (Michelle miała wtedy tylko 13 lat!) upewniła dziewczynę, że z golfem chce związać swoje plany na przyszłość. Dwa lata później pochodząca z Honolulu Wie przeszła na zawodowstwo, jednak długo zwlekała ze wstąpieniem do profesjonalnej damskiej ligi LPGA, przez co przez jakiś czas znalazła się w ogniu ostrej krytyki.
Rzeczywiście, w pewnym momencie swego życia Wie była bardziej znana z kolejnych sensacji, jakie wzbudzała swoimi zawodowymi decyzjami niż z rzeczywistych sukcesów sportowych. Nieudane próby rywalizacji z mężczyznami w turniejach PGA Tour, głośne dyskwalifikacje – wszystko to sprawiło, że Michelle, o której wielką karierę przepowiadał sam Arnold Palmer, znalazła się na rozdrożu.
W sezonie 2009 golfistka postanowiła jednak zrobić krok w nowym kierunku i podjąć długo odwlekaną decyzję. Wie wstąpiła do LPGA i chociaż kilka miesięcy czekała na swój pierwsze zawodowe zwycięstwo, ono w końcu nadeszło. Amerykanka w listopadzie stanęła na podium w turnieju swojej koleżanki z touru Loreny Ochoa (Lorena Ochoa Invitational).
Po prawie roku od tamtej wygranej Michelle znowu może świętować zwycięstwo w najważniejszym golfowym cyklu dla kobiet. Drugi tytuł z LPGA Wie wywalczyła w Canadian Women’s Open, w którym w finałowej rundzie pokonała Koreanki Jiyai Shin i Lee Jee-young, Amerykankę Kristy McPherson oraz Norweżkę Suzann Pettersen.
Jakie plany na najbliższą przyszłość ma Michelle? „Przez ostatni okres bardzo ciężko pracowałam i miło mi widzieć, że to przynosi efekty. Jednak nie zamierzam spocząć na laurach”, mówiła golfistka po wygranej w Kanadzie.
Z takim podejściem świetlana kariera prognozowana przez Arnolda Palmera stoi przed nią szerokim otworem.























